niedziela, 29 listopada 2015

Maroko - informacje praktyczne, czyli to czego nie ma w przewodnikach



Jadąc do Maroka przeczytałam kilka przewodników i stron internetowych i mniej więcej byłam przygotowana na to, czego się mogę spodziewać podczas podróży. Niestety wiele informacji, które uzyskałam było nieważnych, albo błędnych, więc poniżej opiszę kilka problematycznych zagadnień z którymi spotkacie się jadąc do Maroka, a o których warto wiedzieć zawczasu.

WJAZD DO MAROKA

Do Maroka obywatele Polski wjeżdżają na podstawie (ważnego co najmniej 6 miesięcy od daty powrotu) paszportu. Do wjazdu nie jest potrzebna wiza, ale na lotnisku w Maroku wypełnia się FORMULARZ WJAZDOWY. W formularzu podajemy swoje dane osobowe, miejsce gdzie będziemy spać, cel wizyty, numer paszportu, dane o miejscu pracy itd.. Spotkałam się z informacją, że "kartka po wypełnieniu zostaje podbita przez służby graniczne i trzeba ją zachować, aż do wyjazdu z Maroka (oddaje się ją podczas kontroli paszportowej do Polski)". Jest to informacja błędna. Formularz zostanie przestudiowany przez pracownika kontroli granicznej (może on zadać do niego dodatkowe pytania) i na jego podstawie do paszportu zostanie Wam wbita wiza (nie ma za to żadnej opłaty). Pieczątka z wizą będzie miała unikalny numer, którym będziecie się posługiwać podczas pobytu w Maroku (m.in. w celu meldunku w hotelach). Formularza nie dostaniecie z powrotem. Przed wyjazdem z Maroka natomiast ponownie trzeba będzie go wypełnić i znowu oddać przy kontroli paszportowej.

Ważna informacja to, że jeśli już byliście w Maroku i macie poświadczenie tego w paszporcie, to nie będzie wam nadawany nowy numer wizy. Do starej wizy zostanie tylko dobity termin drugiego (lub kolejnego przyjazdu).


NA LOTNISKU

Na lotnisku nie wolno pod żadnym pozorem robić zdjęć/kręcić filmów itd.. Jeśli ochrona lotniska Was na tym przyłapie, na pewno będzie kazała skasować zrobione zdjęcia (w najlepszym przypadku), ale mogą zostać też podjęte bardziej radykalne środki ostrożności. O zdjęciach w Maroku napiszę jeszcze dalej.


SZCZEPIENIA

Przed wyjazdem do Maroka nie ma obowiązkowych szczepień, gdyż w kraju nie ma zagrożeń epidemiologicznych. Można jednak zaszczepić się przeciwko żółtaczce pokarmowej i tężcowi. Więcej informacji znajdziecie tutaj: http://www.szczepieniadlapodrozujacych.pl/

FLORA BAKTERYJNA

Maroko znajduje się w Afryce, więc tamtejsza woda ma trochę inną florę bakteryjną niż ta pita przez nas w Europie. Wielu turystów podczas podróży do krajów afrykańskich (m.in. Tunezji, czy Egiptu) skarży się na tak zwaną "Klątwę Faraona", czyli dyskomfort żołądkowy, biegunki, wymioty itd.. Niestety również w Maroku może nas to spotkać. 

Warto zachować pewne zasady żywienia, które powinny nas przez "klątwą" uchronić m.in. najlepiej pić tylko wodę butelkowaną, unikać drinków z lodem, nie jeść nieumytych samodzielnie owoców i warzyw. Nawet płukać zęby warto wodą butelkowaną.

Ostatnio czytałam dobre kompendium o tym jak się nie dać Klątwie Faraona. Odsyłam Was, więc na bloga "Life in 20 kg" -> http://lifein20kg.com/jak-sie-nie-dac-zemscie-faraona-czyli-o-zasadach-jedzenia-w-podrozy/

JEDZENIE W MAROKU

Jeśli przestrzegamy tych kilku wyżej wymienionych zasad to spokojnie możemy stołować się w Maroku. Standard jedzenia w hotelach nie musi budzić w nas niepokoju. W hotelach wszystko jest świeże i przygotowywane z myślą o turystach. Zjemy tu i kuchnię marokańską i europejską. Należy bardziej uważać na jedzenie przygotowywane w mieście - ale nie popadajmy w paranoję - moim zdaniem działa zasada "zjem w takich warunkach w jakich zjadłabym w Polsce... jeśli w jakimś lokalu nie zjedlibyście będąc w Polsce, nie jedzcie też będąc na wyjeździe". Oczywiście wasza tolerancja marokańskiej kuchni na pewno będzie zależała od odporności waszego żołądka. Co się je w Maroku? Sprawdźcie tutaj -> Marokańskie smaki.



MELDUNEK W HOTELU

W Maroku poważnie przestrzegana jest procedura meldunkowa w hotelach. Przed uzyskaniem klucza do pokoju zostaniecie poproszeni o wypełnienie karty meldunkowej, gdzie trzeba podać wszystkie dane osobowe  (łącznie z numerem paszportu, wizy, adresem zamieszkania itd.). Jeśli będziecie (np. podczas zwiedzania Maroka) zmieniać hotele, to w każdym z obiektów będziecie musieli wypełnić nową kartę.

WALUTA 
I ODWIECZNE PYTANIE: ZABRAĆ DOLARY CZY EURO?

Waluta Maroka to DIRHAM (MAD) – jest ona używana tylko w granicach państwa, więc do Maroko lecimy z Euro lub Dolarami, a na miejscu wymieniamy je na dirhamy. Dirhamy można kupić w bankach, na poczcie lub po prostu w kantorze w hotelu w którym mieszkamy (właściwie w każdym hotelu jest kantor, wymieniający z Euro i Dolarów na Dirhamy, ale nie odwrotnie!).

Średni przelicznik (na koniec 2015 roku) to 10,63 dirhamów = 1 Euro = 4,3 złote lub 10,04 dirhamów = 1 USD = 4 złote 
1 dirham to więc około 40 groszy.

Lepiej zabrać Euro czy Dolary? Nadal nie znam odpowiedzi na to pytanie. Obie waluty są akceptowane, obie mają obecnie podobne przeliczniki. Najlepiej przed wylotem sprawdzić aktualne kursy i na ich podstawie podjąć decyzję (ja sprawdzam tutaj). Ja zabrałam Euro i nie żałuję. Wydaje mi się, że wyszłam na tym minimalnie lepiej niż znajomi, którzy zabrali Dolary, ale szybko przestaliśmy wszystko przeliczać, więc moje rachunki są mało wiarygodne. 

Przed wyjazdem spotkałam się z informacją, że Rząd Maroka ustawowo nakazał jeden kurs dirhama, więc tak naprawdę nie ma znaczenia, gdzie kupimy dirhamy – na lotnisku, w banku czy na poczcie. Ta informacja nie jest prawdziwa. Kursy są różne w zależności od tego gdzie kupimy walutę, ale różnice są niewielkie, więc nie ma po co porównywać ich w całym mieście, można spokojnie zamieniać pieniądze w hotelu.

"Warto uzyskać potwierdzenie transakcji i zatrzymać je aż do wyjazdu z Maroka. Waluty dirham nie wolno wywozić za granicę, więc na podstawie potwierdzenia zostanie ona nam wymieniona z powrotem po tym samym kursie. W przeciwnym razie całą gotówkę trzeba wydać na lotnisku."

UWAGA!!! Co do wymieniania waluty z Dirhamów na Euro/Dolary to teoria o "tym samym przeliczniku" jest niestety mało prawdziwa. Niestety wymiana na lotnisku jest mało korzystna. Kwota zazwyczaj jest zaokrąglana do sum "papierkowych", a jeśli pracownik kantoru nie ma drobnych typu 5 Euro to może zaproponować w zamian kupony na przyszłe transakcje. Polecam więc wymieniać dirhamy sukcesywnie i nie zostawiać nic na wymianę na lotnisku. Lepiej kupić dodatkowe pamiątki, niż głupio stracić pieniądze przez niekorzystną wymianę! Tym bardziej, że wymiana pieniędzy na lotnisku bardzo długo trwa! Nikt w punkcie wymiany się nie spieszy, tak jakby czekający w kolejce wcale nie mieli zaraz wsiadać do samolotu. To chyba taka taktyka, by zmęczony staniem w kolejce człowiek nie kłócił się o tą różnicę w kursie z dnia wymiany i dnia wylotu.


ZDJĘCIA W MIEJSCACH PUBLICZNYCH

Podróżując po Maroku trzeba uważać na to komu i gdzie robimy zdjęcia. Pod żadnym pozorem nie wolno robić zdjęć policjantom, strażnikom budynków królewskich, patrolom policji, ani punktom kontrolnym policji! Policjanci widzą to z daleka i od razu zaczynają gwizdać i nakazują kasowanie zrobionych zdjęć. Jeśli będziecie się stawiać i nie będziecie chcieli podporządkować się nakazowi, mogą Was czekać też inne konsekwencje. Jeśli przypadkiem zrobicie zdjęcie policjantowi, trzeba przeprosić, wyjaśnić, że go nie widzieliście, pokazać mu, że kasujecie fotografię i najlepiej póki patrzy powstrzymać się na chwilę od pstrykania na prawo i lewo. 

Pewne zasady obowiązują też przy robieniu zdjęć ludziom w Maroku. Większość Marokańczyków jest na to otwarta i zgadza się pozować do zdjęć, ale... nie ma nic za darmo. Za taką fotografię zawsze trzeba zapłacić przynajmniej kilka dirhamów. Warto nosić drobne dirhamy w kieszeni, by w razie potrzeby nagrodzić dobrego modela, bo bez dania napiwku nie odejdziecie. 

Osobna kwestia to robienie zdjęć na Placu Jamaa el-Fna w Marrakeszu. Ogólnie funkcjonuje wyżej opisana zasada, ale opłaty są stosunkowo większe. Za zrobienie zdjęć podczas pokazu z kobrą lub z małpami trzeba zapłacić co najmniej kilkanaście dirhamów lub kilka euro. Sztukmistrzowie na placu traktują to bardzo serio i nie puszczą Was póki nie otrzymają odpowiedniego wynagrodzenia. Znowu radzę trzymać trochę drobnych w kieszeni, bo wyciągnięcie przy nich portfela sprawi, że opłata za występ wzrośnie do kwoty jaką macie w portfelu (niektórzy są ponoć tak zachłanni, że sami sięgają do waszego otwartego portfela po zapłatę - chociaż na szczęście z tym się nie spotkałam).


WSTĘP DO MIEJSC ŚWIĘTYCH

Niewierni mają zakaz wstępu do miejsc świętych, czyli meczetów, minaretów itd.. Wyjątkiem są jedynie Meczet Hasana II w Casablance i Meczet Tinmel w Atlasie Wysokim.

TAKSÓWKI 

W Maroku spotkamy się z kilkoma rodzajami taksówek. Są takie, które kursują tylko z lotniska do miast (są one najdroższe, ale jadąc na lub z lotniska nie ma innego wyjścia). Drugi rodzaj to tzw. petit taxi kursujące po miastach. Są to małe (zwykle pomarańczowe auta), zabierające do 3 pasażerów. Przed wyruszeniem w kurs trzeba ustalić z kierowcą cenę przejazdu (czasem trzeba ją wynegocjować, bo cena podawana turystom często jest wysoka). Jadąc np. na bazar można przed wyjściem z hotelu zapytać na recepcji ile powinna kosztować taksówka, a potem negocjować do tej kwoty z taksówkarzem. Trzeci typ taksówek to tzw. grand taxi - jeżdżą one między miastami, na długich trasach. Grand Taxi to zazwyczaj stare mercedesy (dziw, że w ogóle jadą), które rządzą się bardzo nietypowymi prawami przejazdu. Po pierwsze zabierają około ośmioro osób naraz (tak w 5 osobowe auto!), po drugie nie ruszą póki nie zbierze się komplet pasażerów (chyba, że zdecydujecie się za komplet zapłacić). Cenę za przejazd taksówką naprawdę zawsze warto ustalić przed wyruszeniem w podróż!

TARGOWANIE

Normalną zasadą zakupów w Maroku jest targowanie. Na suku pierwsza podana cena towaru nigdy nie jest ceną ostateczną. Mówi się, że można wytargować nawet do -25% pierwszej ceny towaru (a według niektórych źródeł zapłacić nawet 1/10 początkowej ceny, ale moim zdaniem takie liczby są nierealne). Targowanie to cała ceremonia. Trzeba się w pełni w nią wczuć, żeby być skutecznym. Warto stosować różne sztuczki: udawać, że nie jest się zainteresowanym i że się odchodzi, gestykulować, wzdychać znacząco, pokazywać, że nie ma się więcej pieniędzy w portfelu... Wszystkie triki dozwolone. Oczywiście im droższy produkt tym większa szansa na zbicie ceny, jeśli coś kosztuje 20 dirhamów to nie liczcie na długie negocjacje.

Oczywiście nie targujemy się o wszystko. Jeśli na jakimś straganie przy produktach podane są ceny i widać, że są to ceny promocyjne (np. 5 dirhamów za magnes) to dajmy spokój. To i tak świetna okazja, dajmy żyć sobie i komuś też! Chyba, że chcecie dokonać zakupu hurtowego... wtedy możecie próbować. Nie targujemy się też w marketach i w sklepach, gdzie przy produkcie podana jest konkretna cena. 


JAK SIĘ UBIERAĆ?

Ponieważ Maroko jest krajem muzułmańskim często pada pytanie o to jak należy się tam ubierać. Oczywiście najlepiej zakładać niewyzywające stroje, dłuższe, ale z przewiewnej tkaniny. Mieszkanki Maroka noszą burki i są w pełni zakryte, ale od Europejek się tego oczywiście nie wymaga. Tak naprawdę w kurortach (np. na plaży, na promenadzie, w hotelu) można nosić krótkie ubrania, kostium kąpielowy itd.. Tylko na dłuższe wycieczki wgłąb miasta polecam zakryć najbardziej kuszące części ciała - zakryć dekolt, założyć dłuższe spodnie zakrywające pośladki itd.. Niewyzywające europejskie ubranie nie będzie stanowiło dla nikogo problemu, kwestia w tym, żeby nie paradować po mieście z piersiami albo brzuchem na wierzchu. 

SAMODZIELNE SPACERY

O tym czy w Maroku bezpiecznie jest samodzielnie zwiedzać i spacerować po mieście powstanie osobny post. W skrócie powiem, że mężczyzna będzie się czuł bezpiecznie. Kobieta nie zawsze. Lepiej jest spacerować w grupach, wtedy mniejsze jest ryzyko zaczepek.

ALKOHOL I INNE UŻYWKI

Ponieważ w islamie obowiązuje zakaz spożywania alkoholu, więc ogólnie trudno jest go kupić. Sklepy alkoholowe są zamykane bardzo wcześnie i wcale nie ma w nich dużego wyboru. Alkohol najłatwiej jest kupić w hotelu lub w dyskotekach i barach, trudno zaopatrzyć się w niego na własną rękę. 

Jako pamiątkę z Maroka polecam przywieźć młode wino marokańskie -"wino szare". Najlepiej kupić je na lotnisko w strefie bezcłowej. Kosztuje około 3-4 Euro.

Narkotyki są w Maroku surowo zakazane. Za używanie (już nie mówiąc o rozpowszechnianiu i przemycie) grożą surowe kary więzienia.


INNE PRZYDATNE INFORMACJE:

  • Napięcie w gniazdkach to 220V, a gniazdka są takie same jak w Polsce. Aby podładować telefon lub aparat nie jest więc potrzebny żaden adapter.
  • Język urzędowy w Maroku to arabski, ale większość mieszkańców mówi też po francusku. Jeśli znacie francuski spokojnie porozumiecie się z Marokańczykiem w każdej sprawie. W kurortach turystycznych można też porozumieć się po angielsku (a na sukach z niektórymi sprzedawcami nawet w pojedynczych zwrotach po polsku). 
  • Różnica w czasie lokalnym między Polską, a Maroko zimą wynosi 1 godzinę (kiedy w Polsce jest 18, w Maroku jest 17), a latem 2 godziny (w Polsce jest 18, a w Maroko 16). 
  • Toalety arabskie to bardzo często (w miejscach publicznych – nie w hotelach) dziury w podłodze. Do kanalizacji nie wrzucamy papieru toaletowego.
  • Z Polski do Maroko dzwoni się dopisując do numeru +212 / z Maroka do Polski +48, ale uczulam, że rozmowy są bardzo drogie (Orange: 8zł/min za połączenia wykonane, 5 zł/min za odebrane, 1,50 zł za SMS, odebranie SMS bezpłatne, internet komórkowy kosztuje 43,42 zł/MB, więc radzę wszystko powyłączać jeszcze w Polsce).

TELEFONY ALARMOWE:

Pogotowie - 15 // Policja - 19
Ambasada Polski w Rabacie – (23 Av.Oqba – dzielnica Agdal) tel. +212 672 – 41 – 99 - 33
Warto przed wyjazdem spisać do swojego telefonu lub na karteczkę do portfela telefony alarmowe (te podane powyżej, ale też numer do naszego Ubezpieczyciela i na miejscu numer do rezydenta z biura podróży), nigdy nie wiadomo kiedy się przydadzą. 



A NA KONIEC PORADNIK PAKOWANIA: CO ZABRAĆ ZE SOBĄ DO MAROKA?

Oprócz ubrań, kosmetyków, kilku par butów, rożnych kostiumów kąpielowych itd. do walizki warto spakować:
  • leki (paracetamol, coś na biegunkę, coś na wymioty, coś nawadniającego) - gdyby dopadła Was np. "Klątwa Faraona"
  • krople do oczu – szczególnie jeśli wybieramy się na pustynię
  • opatrunki, żele antybakteryjne, coś odkażającego
  • kremy z filtrem na słońce - bo słońce w Maroku jest zdradliwe, niby wygląda zza chmur, ale bardzo silnie opala, a jego promieniowanie jest szkodliwe
  • czapkę / chustę - aby uniknąć udaru słonecznego
  • coś na komary
  • okulary przeciwsłoneczne
  • lekkie, ale długie ubrania
  • saszetka na dokumenty pod ubranie - bo w Maroku trzeba uważać na kieszonkowców
  • klapki pod prysznic
  • kserokopie paszportu, umów wyjazdu, ubezpieczenia (trzymać w innym miejscu niż oryginały dokumentów) - w razie zgubienia oryginałów jest wtedy łatwiej legitymować się w ambasadzie naszego kraju i starać się o paszport tymczasowy.

Post powstał głównie na podstawie moich przeżyć w Maroku, ale wspomagałam się przed wyprawą m.in. przewodnikami:
- "Maroko. W labiryncie orientalnych medyn.", 2010, Wyd. Bezdroża
- "Maroko. Szlakiem medyn, skarbów wybrzeża i pustyni.", 2011, Wyd. Bezdroża

Więcej o Maroku przeczytacie w postach:


Macie jakieś pytania przed wyjazdem do Maroka? 
Piszcie w komentarzach! Chętnie pomogę! :)

12 komentarzy:

  1. Chciałabym kiedyś tam polecieć, jeden z bardziej osiągalnych krajów poza Europą jeśli chodzi o ceny biletów :) Zaskoczyły mnie bardzo informacje dotyczące zdjęć! Płacenia za nie się nie spodziewałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To życzę Ci wspaniałej podróży do Maroka! I mam nadzieję, że moje rady przydadzą Ci się w planowaniu wyjazdu. :)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście - nie stać mnie na Dominikanę i Meksyk - bujam się w zasięgu Rajanera. I jest naprawdę OK.
    Jak by nie Rajaner to bym kiblował niestety w domu...
    A w Maroku było naprawdę przepięknie - zupełnie inna kultura, spotkałem wielu ludzi niebogatych, ale szczęśliwych. Nie jestem fascynatem jedzenia, ale marokańska kuchnia mnie urzekła, i do tej pory będąc w dowolnym kraju (w zasięgu Rajanera) bywamy z żonką na tradycyjnej marokańskiej herbatce i tadżin+ harira :) I jest w Maroku naprawdę TANIO. Noclegi od 6€ za pokój (np. apartament w prywatnym domu), posiłki to też parę euro. Objechaliśmy kupę kilometrów wynajętym samochodem (głównie po środkowym i zachodnim Maroku) i NA PEWNO wrócimy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapomniałem dopisać na temat robienia zdjęć na lotnisku. To nieprawda że nie wolno. Port lotniczy Menara w Marrakeszu jest naprawdę piękny i nie mogłem oprzeć się zrobieniu kilku zdjęć. Spytałem będących w pobliżu wojskowych czy mogę? - Ofkorss! Nie ma problemu! I mam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Twój blog zagosci na liscie moich ulubionych blogow! Czyta sie nie tylko z przyjemnoscia ale I zale fascynacją! Za miesiac lece na wycieczke wlasnie do Agadiru, a Twoje wpisy maja nieoceniona wartosc. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuję za przemiłe słowa! <3 Bardzo się cieszę, że moje doświadczenia Ci pomogły i życzę Ci wspaniałych wrażeń w Maroku. Koniecznie jedź do Marrakeszu - klimat tego miasta jest nie do opisania. :)
    Daj znać po powrocie jak było i wpadaj na bloga częściej. :) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ryszard Taraszczuk16 lipca 2017 08:32

    Dzień dobry, za tydzień razem z żoną wylatujemy na krótkie wczasy do Agadiru. Wiem, że przed odprawą i w hotelu trzeba wypełnić stosowne dokumenty. Czy ich wzory można gdzieś znaleźć? Z tunezyjskich doświadczeń pamiętam, że te karteczki są zapisane bez tłumaczenia na Polski, dlatego chciałem wcześniej zapoznać się z nimi. Na koniec bardzo dziękuję za tak wspaniały opis tego ciekawego kraju. Wszystkie informacje są niezwykle cenne i pomocne. Dobrze, że są ludzie, którym się chce dzielić takimi informacjami. Serdecznie Pozdrawiam.
    Ryszard Taraszczuk

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dziękuję za miłe słowa! Cieszę się, że publikowane przez mnie teksty pomagają Państwu - czytelnikom bloga - w planowaniu wyjazdów. Takie komentarze upewniają mnie w tym, że to co robię ma sens. :) Zawsze staram się po każdej ze swoich podróży przekazać na blogu jak najwięcej informacji (przede wszystkim takich, których sama wcześniej nigdzie nie znalazłam). Dziękuję jeszcze raz za słowa uznania dla mojej pracy. :)

    Jeśli chodzi o dokumenty do wypełnienia przy wjeździe do Maroka to są to: karta wyjazdowa (nie wiem niestety jaka jest dokładna nazwa tego dokumentu). Wypełnia się ją na lotnisku w Agadirze. Z wypełnionym wnioskiem przechodzi się kontrolę paszportową. Wniosek wyglądał tak (wzór zaczerpnęłam z innego bloga podróżniczego): http://blog.milczarek.eu/files/2011/06/maroko-karta-awers.jpg - faktycznie nie jest w języku polskim, ale po angielsku. Wypisuje się tylko podstawowe informacje jak imię , nazwisko, adres zamieszkania, zawód, okres pobytu w Maroku i adres hotelu, gdzie będzie się przebywać.

    Drugi dokument do wypełnienia to karta meldunkowa w hotelu. Niestety te karty mają różne wzory także nie podam konkretnego przykładu. Zazwyczaj jednak wypisuje się w nich dokładnie te same informacje co w wyżej pokazanym dokumencie.

    Mam nadzieję, że formalności nie sprawią Państwu żadnych problemów i że wyjazd okaże się wielką przygodą. Maroko to piękne miejsce! Udało się Państwu przeczytać też inne moje wpisy na temat Maroka? Np. na temat Marrakeszu lub Essaouiry? Polecam poświecić trochę czasu na zwiedzanie. Klimatu Marrakeszu nie da się opisać... trzeba zobaczyć to miejsce na własne oczy! :)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do częstszych odwiedzin bloga.

    OdpowiedzUsuń
  9. witam serdecznie, dziekuje za porady. Jednak ja mam pewien problem. Waznosc mojego paszportu konczy sie w styczniu 2017 a wycieczka na za dwa tygodnie juz wykupiona :/ Jak Pani mysli, czy jest szansa poleciec na tym paszporcie czy nie wypuszacza mnie z kraju ? Z drugiej strony w Maroko bez wizy mozna pozostac tylko 90 dni wiec dlaczego paszport musi byc wazny min.6 miesiecy...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgodnie z informacją ze strony MSZ "Jedynym dokumentem uprawniającym do przekroczenia granicy i wjazdu na
    terytorium Maroka jest paszport, który powinien być ważny jeszcze przez
    minimum 6 miesięcy od planowanej daty wjazdu."
    Niestety nie wiem skąd w przepisach bierze się to 6 miesięcy, ale z tego co zaobserwowałam dotyczy ono większości krajów do których podróżujemy na paszport.
    Kontrola paszportowa w Maroku była dość skrupulatna. Pracownik służb granicznych kilka razy oglądał mój dokument, skanował go i sprawdzał jego zgodność. Nie jestem w stanie powiedzieć czy zwróciłby uwagę na krótszą datę ważności czy nie. To taka ruletka. Ja bym osobiście nie ryzykowała, tym bardziej, że gdyby okazało się, że nie wpuszczą Cię do kraju w Maroku to będziesz miała ogromny problem co zrobić. Ale decyzja należy oczywiście do Ciebie.

    Dwa tygodnie to jeszcze dużo czasu. Moim klientom biura podróży udawało się w takim czasie wyrobić nowy dokument. Proponowałabym skontaktować się jak najszybciej z najbliższym Ci Urzędem Wojewódzkim, przestawić im sprawę. Okazać umowę na zakupiony wyjazd i złożyć wniosek o wyrobienie paszportu w trybie ekspresowym.

    Kupowałaś wycieczkę przed biuro podróży? Jeśli tak to udaj się do osoby u której dokonywałaś rezerwacji. Pewnie nie raz przerabiali taki temat i podpowiedzą Ci jak sprawę załatwić w Twoim mieście.To plus zakupów w biurze stacjonarnym - zawsze jest osoba, która czuje się za Twoją rezerwację odpowiedzialna i będzie robiła wszystko, żeby Ci pomóc. :) Czasami jak czas nagli pomaga wyjazd do Warszawy i załatwienie tematu tam, bo to ogranicza czas wysyłki dokumentów i paszportu. Ale takich szczegółowych informacji co zrobić, żeby nie zostać bez dokumentów na pewno udzieli urzędnik w Urzędzie Wojewódzkim.
    Nie załamuj się tylko od środy szybko załatwiaj wszystkie formalności! Trzymam kciuki. :) Daj znać czy się udało. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze gdzies sie dowiedzialam ze gdybym miala wize do Maroka, to mogloby mi to pomoc. Co Pani o tym sadzi ? Czy jest mozliwosc kupienia/zalatwienia wizy przez internet ?

    U mnie problem jest innego typu. Mieszkam za granica i paszport moge zalatwiac tylko przez konsulat a to trwa dluzej....

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety nie odpowiem na Twoje pytanie. Kwestia ważności dokumentów przy przekraczaniu granic to bardzo ważna sprawa i uważam, że jako blogerka hobbystka nie mam wystarczającej wiedzy, żeby w tej kwestii doradzać.
    Też wiele rzeczy i historii słyszałam, ale nie mogę ręczyć za coś co nie jest regułą.
    Napisz maila do Konsulatu z zapytaniem jak rozwiązać Twój problem. Moim zdaniem bez takiego potwierdzenia nigdy nie będziesz miała pewności. Możesz zaryzykować na własną odpowiedzialność, możesz posłuchać rady jakiejś anonimowej osoby w internecie... też na własną odpowiedzialność. Pewność będziesz miała tylko kontaktując się z odpowiednią instytucją. :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że moje przemyślenia Cię zainspirowały! :) Wpadaj częściej! Do usłyszenia!