sobota, 12 grudnia 2015

"Tygiel" Piotr Kossowski + KONKURS

Kochani! Przypominam o trwającym konkursie mikołajkowym, w którym do wygrania jest książka "Tygiel" Piotra Kossowskiego. Wystarczy zaobserwować bloga i napisać komentarz pod jednym z książkowych postów, by mieć szansę na wygraną. Szczegóły tutaj -> KONKURS!

Tymczasem, żeby zachęcić Was do udziału, warto chyba napisać kilka słów o książce, o którą walczycie.
 
Źródło: merlin.pl

"Tygiel" autorstwa Piotra Kossowskiego to publikacja bardzo nietypowa. Książka podróżnicza, ale bardziej o samym przemieszczaniu się niż o konkretnych miejscach na świecie. Nie ma tu barwnych opisów zwiedzanych przez autora miejsc (jak to było np. w "Zakochani w świecie. Indie"), nie ma przemycanych wątków historycznych, ani wiadomości turystycznych. Jest za to opisany proces przemieszczania się i odnajdywania się w obcym świecie. Autor pewnego dnia po prostu rzuca wszystko, kupuje bilet i leci do Brazylii, ma to być krótka podróż, żeby zmienić perspektywę i ułożyć sobie pewne sprawy w głowie... ale z różnych względów (po trosze organizacyjnych, ale bardziej chyba z ciekawości świata) podróż się przedłuża i przeradza w przygodę życia. Autor jeździ po Ameryce Południowej, Azji Południowo-Wschodniej, Afryce Południowej i Ameryce Centralnej i dokładnie opisuje wszystko to, co go tam spotyka.


W książce bardzo podoba mi się prawdziwość autora. Pisze on co myśli. Bardzo subiektywnie opisuje widziany swoimi oczyma świat, ale nie kryje się z tym. Już we wstępie pisze "Opisałem to, co widziałem, tak jak zrozumiałem. Jeżeli coś było czarne, to jest opisane jako czarne, żółte jako żółte, a czerwone jako czerwone. Bez znaczenia, czy dotyczy koloru ziemi, czy ludzkiej skóry.". I ten wstęp nie kłamie. Tak jak zresztą nie kłamie książka. Jeśli chcecie poznać prawdziwe, nieugłaskane oblicze świata to warto ją przeczytać. Ja zazwyczaj (co pewnie wiecie, jeśli czytaliście jakieś moje wpisy) wolę tą ładną, katalogową stronę podróży - zdjęcia pod palmami, piękne hotele, zwiedzanie z przewodnikiem, ale czasem właśnie taka odmiana i spojrzenie na świat z innej perspektywy są potrzebne. 

Książka na pierwszy rzut oka jest nieprzystępna. Napisane maczkiem 286 stron, bez zdjęć, na szarym, smutnym papierze. Ale czytając okazuje się, że te wszystkie ozdobniki wcale nie są potrzebne. Bo jeśli kochacie podróże i lubicie czytać podróżnicze relacje to obrazy stworzycie sobie w głowie sami, a tekst będzie się czytał bardzo szybko. Mnie bardzo wciągnął i szybko pochłonęłam "Tygiel".

Także polecam. Polecam Wam przeczytać... i polecam Wam wziąć udział w konkursie, żeby książkę wygrać. Myślę, że to idealna lektura na przedświąteczne dni. Mnie naszła po jej przeczytaniu taka refleksja, że jestem wielką szczęściarą, że jestem tu gdzie jestem, mogę ubierać choinkę i kupować prezenty. Wiele ludzi na świecie wiele by oddało, by znaleźć się na moim miejscu. Myślę, że siedemnastoletni chłopak, który wydobywa sól w kopalni soli w Potosi, którego snem i marzeniem jest pójść do szkoły zamiast utrzymywać cała rodzinę wykonując (od kilku już lat) katorżniczą wręcz pracę, oddałby wszystko. Tak! Taki właśnie świat opisany jest w "Tyglu" Piotra Kossowskiego. Bez kolorowania, bez zamiatania niewygodnych tematów pod dywan. Chcecie o takim świecie poczytać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się, że moje przemyślenia Cię zainspirowały! :) Wpadaj częściej! Do usłyszenia!