poniedziałek, 8 lutego 2016

Vilamoura - luksusowe wakacje na wybrzeżu Algarve

Kolejnym kurortem portugalskiego wybrzeża Algarve (po Albufeirze i Quarteirze) jest Vilamoura. To miasteczko nie jest bardzo znane i raczej mało kto, planując wakacje w Portugalii, myśli nad jego wyborem. Dlaczego? Bo Vilamoura to po prostu luksusowy kurort, na pobyt w którym mało kogo stać...



Vilamoura znajduje się mniej więcej w połowie drogi między Faro, a Albufeirą (tuż obok Quarteiry – około 4 km). Do Faro jest stąd ok. 25 km, do Albufeiry – około 20 km, do Lizbony okoł 265 km, a do Porto około 540 km.


Vilamoura nie jest zwykłym turystycznym kurortem, a jej historia nie jest podobna do żadnego innego miasta wybrzeża Algarve. Jako ośrodek turystyczny nie powstała na bazie małej wioski (jak to miało miejsce w przypadku Albufeiry lub Quarteiry). To miasto utworzone „na surowym korzeniu” - stworzone od zera jedynie w celach turystycznych.


Vilamoura ma zaledwie 50 lat. „Wcześniej teren dzisiejszej Vilamoury był nazywany Quinta da Quarteira i był własnością (..) João António Júdice Fialho. Było to duże, aktywne gospodarstwo, właściwie przedsiębiorstwo rolnicze wyposażone w nowoczesne na tamte czasy maszyny. Po śmierci João António Júdice Fialho (1934 r.) posiadłość zaczęła stopniowo podupadać. Vilamoura powstała dokładnie 27 października 1964 roku. Tego dnia spadkobiercy João António Júdice Fialho, właściciele terenów Quinta da Quarteira sprzedali je spółce Lusotur - Soceidade de Turismo, SARL, finansowanej przez kapitał amerykański i jeden z portugalskich banków. Miała tam powstać Vilamoura, największy w Europie prywatny ośrodek turystyczny. W imieniu spółki umowę podpisał jej prezes, Artur Cupertino de Miranda, portugalski bankowiec i filantrop. To ważna postać, był wizjonerem i twórcą Vilamoury. (…) W 1996 roku spółka Lusotur przeszła w ręce grupy kapitałowej Andre Jordana, finansisty polskiego pochodzenia. To też ważna postać, pan Andrzej jest nazywany "ojcem portugalskiej turystyki". Spółka zmieniła nazwę z Lusotur na Lusort. Dziesięć lat później, w roku 2004 kolejnym właścicielem spółki Lusort został jeden z hiszpańskich banków. Obecnie Vilamoura w dalszym ciągu jest zarządzana przez spółkę Lusort, która oprócz mariny jest również właścicielem kilku pól golfowych, hoteli i innych obiektów na obszarze setek (około 800) hektarów. Od kwietnia 2015 większość udziałów w tej spółce posiada amerykański fundusz inwestycyjny Lone Star.” (źródło: http://algarve.net.pl/miasta/vilamoura/)


Nazwa miasteczka - Vilamoura – pochodzi od dwóch słów vila i moura co z języka mauretańskiego oznacza wioskę. Nie jest pewne, czy w tym miejscu faktycznie kiedyś istniała wioska mauretańska, zakłada się raczej, że piękna nazwa to jeden z licznych chwytów marketingowych wykorzystanych dla najlepszego wypromowania turystycznego kurortu.


To się zresztą bardzo dobrze udało. Turystyka jest głównym, wręcz jedynym dochodem miasta. W tutejszym porcie jachtowym zatrzymują się najdroższe statki i jachty, a w luksusowych hotelach w Vilamourze nocują najbogatsi Europejczycy i liczni celebryci. Modnie jest tutaj bywać, bo Vilamoura uznawana jest za elitarny i luksusowy kurort wypoczynkowy.

Klimat miasta tworzy marina - największa marina w południowej Europie (w porcie jest miejsce dla aż 1000 jachtów), zbudowana w 1974 roku. Jest to zdecydowanie największa atrakcja Vilamoury.



Marina otoczona jest luksusowymi hotelami i willami. Przy marinie znajduje się też promenada z licznymi sklepami (też sklepami znanych projektantów), barami, restauracjami, a nawet kasynem. W ciągu dnia promenada jest bardzo spokojnym miejscem, idealnym na zakupy i długie spacery, w nocy ożywa i staje się wymarzonym miejscem do zabawy.




Co jeszcze można robić w Vilamourze? Znajduje się tutaj też m.in.:

- 6 pól golfowych - Vilamoura znana jest z kilku najlepszych w Europie pól golfowych.
- dwie plaże: Praia da Marina i Praia da Rocha Baixinha (z malowniczym fragmentem - Praia da Falésia). Praia da Rocha to piękna długa, piaszczysta plaża ciągnąca się aż do Olhos de Água w Albufeirze.
- centrum tenisowe,
- kasyno,
- szkoła jeździectwa,
- kolejka turystyczna - po Vilamourze co pół godziny kursuje kolejka turystyczna. Możecie więc za 3 Euro zobaczyć całe to piękne miasteczko,
- wypożyczalnie sprzętu do sportów wodnych, ale też wypożyczalnie luksusowych łódek.



Z Vilamoury łatwo dojechać do ciekawych miejsc w okolicy:

- Quarteiry - czytaj tutaj,
- aquaparku Aquashow - czytaj tutaj,
- Albufeiry - czytaj tutaj,
- Faro - stolica regionu. W Faro jest trochę ciekawych historycznie budynków (szczególnie w starej części miasta - 'Cidade Velha' z XIII wieku), ale większość osób jedzie tam by zrobić duże zakupy.
- Jeśli dojedziecie do Faro to koniecznie zobaczcie też znajdujący się na wysokości miasta Park Krajobrazowy Rio Formosa. Z Faro można wypłynąć statkiem na jedną z wysp znajdujących się na terenie mokradeł rzeki Formosa np. na wyspę Farol (Ilha de Farol) lub na jedną z mniejszych wysp z pięknymi plażami: Ilha de Faro, Ilha da Culatra, czy Ilha da Barreta.
- Loulé – znanego z sobotnich targów i karnawału w stylu brazylijskim. W Loulé znajduje się też XIII-XIV wieczny zameki odbywają się tu ciekawe wydarzenia w lecie.
- Alte – mała wioska u podnóży gór, w typowym dla wybrzeża Algarve stylu. Znajduje się tu mały kosciółek, wąskie, brukowane uliczki, białe domy zbudowane na stokach wzgórz.


Vilamoura to luksusowy kurort. Warto przyjechać tutaj na kilka godzin, przejść się promenadą, kupić coś ładnego (chociaż ceny są o wiele wyższe niż w innych kurortach wybrzeża), napić się kawy i zjeść pasteis de nata w jednym z barów przy marinie. Można poczuć się naprawdę jak VIP. Żeby spędzić tutaj więcej czasu, potrzeba niestety dość dużego budżetu. Jeśli jednak taki macie to jest to wspaniałe miejsce na wakacyjny (najlepiej aktywny) wypoczynek. Trochę czasu można spędzić na jednej z pięknych okolicznych plaż, trochę „na wodzie” na jachcie, resztę w jednym z elitarnych sportowych klubów jeżdżąc konno lub grając w tenisa. Wieczorem warto wyjść na promenadę przy marinie, zjeść pyszną kolację ze świeżymi owocami morza i bawić się do białego rana w jednym z barów przy porcie.


Chcecie zobaczyć jak wygląda marina w Vilamourze? Nic trudnego → http://www.360travelguide.com/360VirtualTour.asp?iCode=alg102, polecam Wam też obejrzeć film promocyjny kurortu → http://www.vilamouraworld.com

Źródła:

1 komentarz:

  1. Mimo,że to miejsce zupełnie nie dla mnie, gdyż środków finansowych takiej wielkości nie posiadam, to i tak chętnie przespacerowałabym się tą promenadą i pozachwycałabym się jachtami. Lubię takie widoki na pocztówkach, więc w rzeczywistości pewnie też by się świetnie to oglądało :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że moje przemyślenia Cię zainspirowały! :) Wpadaj częściej! Do usłyszenia!