poniedziałek, 23 maja 2016

The New World Beijing Hotel - luksusowy hotel w centrum Pekinu


Będąc w Pekinie nocowałam w luksusowym hotelu - New World Beijing Hotel. Kupiłam go na portalu Booking.com w promocyjnej cenie na dosłownie dwa dni przed wyjazdem.

Źródło: http://www.booking.com/

The New World Beijing jest położony w samym centrum miasta (około 15 minut spacerem od Świątyni Nieba i około 30-45 minut od Placu Tianmen). Jest więc w idealnym punkcie dla tych, którzy planują zwiedzać.

piątek, 20 maja 2016

O Chińczykach słów kilka... cz. 2

O Chińczykach słów kilka... skończyłam myślą na temat trudności poruszania się po mieście. Więc, wracając do tematu...

Poruszanie się po Pekinie to nie lada wyzwanie. Spójrzmy na fakty. Pekin zamieszkuje 11,5 mln ludzi, którzy posiadają 5 milionów samochodów i pewnie jeszcze więcej rowerów, motocykli i skuterów. Ulice są więc przepełnione i wiecznie zakorkowane. Jeśli myślicie, że zdarzyło Wam się stać w ogromnym korku, pomyślcie o nim, pomnóżcie razy 3 i może odda on trochę korki, których doświadczają na co dzień mieszkańcy Pekinu. Zdziwiło mnie, że na lotnisko nasi gospodarze z Chin przyjechali po nas metrem, a nie samochodem tłumacząc, że 30 minutową trasę pokonywalibyśmy co najmniej 3 razy dłużej, ale szybko zrozumiałam ich zachowanie.


Ulice Pekinu w ciągu dnia nigdy nie są puste. Samochody wiecznie trąbią, zajeżdżają sobie drogę i tak jak już pisałam, ktoś kto na co dzień nie jeździ zgodnie z tutejszymi „zasadami drogowymi” nie ma prawa się w nich odnaleźć. Dlatego turyści po Pekinie mogą poruszać się tylko autokarami wycieczkowymi, taksówkami, komunikacją miejską, metrem lub na pieszo. Tymi ostatnimi często poruszają się również mieszkańcy, bo jak się okazuje jeździć samochodem to problem, ale w ogóle dostać na niego pozwolenie to jeszcze poważniejsza sprawa.

sobota, 14 maja 2016

O Chińczykach słów kilka


Wyjazd do Chin był najdalszym, na jakim do tej pory byłam i znacząco odczułam podczas niego co oznacza pojęcie „różnice kulturowe w różnych częściach świata”. Dla osoby, która podróżuje głównie po Europie zetknięcie się z zupełnie (!!!) inną kulturą może być naprawdę dużym szokiem.


Oglądaliście kiedyś serial „An idiot abroad” („Idiota za granicą”)? Człowiek zupełnie nietolerancyjny, nieznający świata i uprzedzony do innych kultur wyrusza w świat... i w pierwszym odcinku odwiedza Chiny. Oglądając serial przed wyjazdem byłam pełna zniesmaczenia. Jak można tak po ignorancku podchodzić do kultury innego narodu? Tak oceniać i nawet nie starać się zrozumieć? Po powrocie z Pekinu trochę jednak zrozumiałam bohatera... Wprawdzie ja (przynajmniej tak mi się wydaje) mam bardziej otwarty umysł, ale jestem w stanie wyobrazić sobie jaki szok musiał przeżyć niepodróżujący Anglik widząc Chińczyków plujących ostentacyjnie na ziemię, jedzących robaki na patyku i załatwiających swoje potrzeby do dziury w ziemi.

Chiny to zupełnie inny świat, a zachowanie Chińczyków w Polsce (czy w innych krajach Europy) znacząco odbiega od tego co dzieje się w Chinach, bo będąc poza swoim krajem starają się oni dopasować do obowiązujących zasad... nie to co "u siebie". W sumie nadal myśląc o mieszkańcach Pekinu mam ambiwalentne uczucia.

wtorek, 10 maja 2016

Wieczorny spacer po Tiantan – Świątynia Nieba


Pobyt w Chinach obfitował w wiele atrakcji i emocji. Postaram się je wszystkie opisać, ale żeby nie zrobić zamętu powstanie kilka osobnych wpisów. Pisałam już, że Chińczycy twierdzą, iż będąc w Pekinie koniecznie trzeba zobaczyć 3 atrakcje: Wielki Mur Chiński, Gugong (Zakazane Miasto) i Pałac Letni. Przewodniki to tego must see zaliczają jeszcze Świątynię Nieba, czyli Tiantan.

Świątynia Nieba była pierwszym zabytkiem, który zobaczyłam po dotarciu do Pekinu, bo wybrałam się na spacer do otaczającego ją parku już pierwszego wieczoru po dotarciu do Chin. Przyznam, że to ona sprawiła, że zapałałam chęcią poznania Pekinu, bo wcześniejsza konfrontacja z miastem (podróż metrem, wizyta na dworcu kolejowym, transfer do hotelu) lekko mnie do niego uprzedziły. Dopiero zobaczenie Świątyni Nieba, zbudowanej w stylu pięknej architektury okresu dynastii Ming i spacer po otaczającym ją parku pokazały mi inne – piękniejsze - oblicze chińskiej metropolii. 


poniedziałek, 2 maja 2016

Spacer po Wielkim Murze Chińskim (Badaling)


Spacer po Wielkim Murze Chińskim był na liście moich podróżniczych marzeń od zawsze! Podczas pobytu w Pekinie, w końcu udało mi się to marzenie zrealizować. Chociaż wszystko wyglądało trochę inaczej niż sobie to zawsze wyobrażałam...


WIELKI MUR CHIŃSKI (Wanli Changcheng - „Mur o długości Dziesięciu Tysięcy Li”)

Wielki Mur Chiński jest bez wątpienia jedną z największych atrakcji Chin. Powitana na lotnisku przez znajomego Chińczyka od razu zostałam poinstruowana, że być w Chinach i nie zobaczyć Wielkiego Muru to wręcz grzech i że powinnam podczas mojego pobytu zobaczyć przynajmniej 3 najpiękniejsze miejsca Pekinu: Wielki Mur, Gugong (Zakazane Miasto) i Yiheyuan (Pałac Letni). Ze względu na krótki pobyt z trzeciego „cudu Pekinu” musiałam od razu zrezygnować. Drugi okazał się być również tylko częściowo osiągalny (o tym opowiem następnym razem). No ale faktycznie być w Chinach i nie zobaczyć Wielkiego Muru... to by już był wstyd!